sobota, 7 listopada 2009
Rysunki znalezione na strychu
Te rysunki znalazłam na strychu.Wszystkie są autorstwa mojego dziadka.Jedne pochodzą z 1923 roku-kiedy dziadek miał 14 lat,inne z czasów wojny.Przywiązuję ogromną wagę do takich pamiątek,więc radość była wielka,kiedy odkryłam je w starej drewnianej skrzyni na strychu.Dziadek pięknie rysował przez całe życie i cieszę się,że troszkę tego talentu pozostawił mi w spadku.













poniedziałek, 19 października 2009
Wielkie pakowanie...
Tak było kiedy wynajęliśmy ten lokal



a tak wygląda teraz,kiedy go zamykamy


No i nastał czas pakowania klamotów z knajpki:(...żal tej ciężkiej pracy,czasu jaki poświęciliśmy i tego ,że musimy zamkąć ten rozdział życia....na smutki będzie jeszcze czas.......a teraz kupa roboty,bo zostało zaledwie 12 dni...i jeszcze ten remont w domu.Sandry pokój już zaczyna wyglądać,brakuje tylko karnisza i półek.Kolorek ścian jest super-jagodowy mus,może troszkę za ciemny,ale wyszło nieźle w połączeniu z meblami.Mam tyle zaplanowanej roboty,a ja siedzę bezproduktywnie przy drugiej kawie,nie potrafię się zmobilizować tym bardziej,że za oknem smutna, deszczowa pogoda.Nie mogę doczekać się listopada,bo wtedy będę miała więcej czasu na ogarnięcie tego domowego chaosu. Trochę przygnębia mnie myśl, że możemy nie zdążyć do świąt...ale trzeba mieć nadzieję.... wklejam troszkę zdjęć z knajpki,bo za chwilę to już będzie tylko wspomnienie.....
a tak wygląda teraz,kiedy go zamykamy


No i nastał czas pakowania klamotów z knajpki:(...żal tej ciężkiej pracy,czasu jaki poświęciliśmy i tego ,że musimy zamkąć ten rozdział życia....na smutki będzie jeszcze czas.......a teraz kupa roboty,bo zostało zaledwie 12 dni...i jeszcze ten remont w domu.Sandry pokój już zaczyna wyglądać,brakuje tylko karnisza i półek.Kolorek ścian jest super-jagodowy mus,może troszkę za ciemny,ale wyszło nieźle w połączeniu z meblami.Mam tyle zaplanowanej roboty,a ja siedzę bezproduktywnie przy drugiej kawie,nie potrafię się zmobilizować tym bardziej,że za oknem smutna, deszczowa pogoda.Nie mogę doczekać się listopada,bo wtedy będę miała więcej czasu na ogarnięcie tego domowego chaosu. Trochę przygnębia mnie myśl, że możemy nie zdążyć do świąt...ale trzeba mieć nadzieję.... wklejam troszkę zdjęć z knajpki,bo za chwilę to już będzie tylko wspomnienie.....
piątek, 9 października 2009
Żabia rodzinka
W łazience mojej mamy zamieszkały żaby;)))...To ulubione miejsce mojej córki.Tak swoją drogą ja ciągle nie mogę podjąć decyzji jaki motyw wprowadzę do swojej łazienki,która w tym momencie jest całkowicie pozbawiona wyrazu z racji remontu.Niestety rodzinka zabroniła mi wprowadzenia w całym domu motywu lawendy i wszelkich fioletów:(,w związku z tym waham się pomiędzy angielskimi motywami,a skrajnie innymi wiejskimi klimatami dzikich kaczek ...moja córka mnie wyśmiała ...ale zobaczymy;)
Rodzinne tworzenie cd....
W pracach decu mojej mamy zagościła jesień ..dzisiaj pokażę troszkę wcześniejszych jej dzieł,bo u mnie nadal posucha w tej kwestii.Nie mam nastroju ostatnio na nic...poddalam się twórczemu nic nierobieniu, co oczywiście nie najlepiej na mnie wpływa.Remont niestety też stanął w miejscu,nie mamy na to teraz czasu,bo w tym miesiącu zamykamy naszą restaurację....ale u mamy wszystko w kwiatach;)))
sobota, 3 października 2009
Rodzinne tworzenie;)
W moim domu nadal remontowo i niestety nie mogę niczego wrzucić z moich "tworów",bo wszystko narazie popakowane jest w kartony.Mam nadzieję,że wkrótce odnajdę się w tym całym zamieszaniu i będę mogła pochwalić się tym co zrobiłam w ostatnim roku.Teraz pokazuję twórczość mojej uzdolnionej mamy,która znajduje czas (mimo bardzo napiętego grafiku) na swoje zainteresowania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)