...Moje zwycięstwo-Moja kochana córka:) Najpiękniejszy prezent imieninowy jaki dostałam 17 lat temu..13 marca o godzinie 21.30 w niedzielę tak jak dzisiaj:) "Droga córko.Zawsze myślę o Tobie....gdy odkrywam,że Twoja koszulka zabarwiła większość rzeczy w praniu; gdy usuwam długie włosy z rur kanalizacyjnych;gdy zmywam z wanny pianę po płynie do kąpieli;gdy znajduję nie zjedzoną czekoladę w Twoim łóżku;gdy odkrywam,że zjadłaś całe lody-i to tuż przed obiadem;gdy znajduję kubek po jogurcie z pierwiosnkami przy moim łóżku.KOCHAM CIĘ."
Jesteś dla mnie największym skarbem,sensem mojego życia.Życzę Ci pięknego i wspaniałego życia.
Postanowiłam wprowadzić do swojego domu troszkę akcentów tildowych.Powstała więc puszeczka na przydasie,do kompletu dwa ptaszki,domek i małe serduszka.Podkładka pod kalendarz też jest tildowa:).Stare nożyce krawieckie znalazłam na strychu i nadal świetnie sprawdzają się w swojej roli.
Dzisiaj będzie o latach 20-30tych,którymi jestem zafascynowana od dawna.Kocham modę, filmy, cały ten klimat i czar tych czasów.Nigdy przedtem, ani potem w dziejach Polaków nie było takich bogatych kulturowo czasów. Jestem zafascynowana biografiami ludzi,którym było dane żyć w latach międzywojnia.Miałam ostatnio ogromne szczęście:) w Matrasie oczom moim ukazała się prawdziwa perła literacka...."Była sobie piosenka" Musiałam ją po prostu mieć..i mam:) Czytam ją jednym tchem,pochłaniając każdą stronę poświęconą życiu gwiazd kabaretów i emigracyjnej Melpomeny.Jest więc Hanka Ordonówna, Fryderyk Járosy, Stefcia Górska, Zofia Terné, Maria Modzelewska, Konrad Tom, Feliks Konarski, Alfred Schütz Renata Bogdańska-Anders, Gwidon Borucki, Wojciech Wojtecki, Kaya Mirecka-Ploss.Autorka Anna Mieszkowska pięknie opisuje działalność i życie tych ludzi,a fotografie dopełniają całość.Polecam gorąco:)
Piosenkę Hanki Ordonówny dedykuję mojej mamusi,która nie żyła w tych czasach wprawdzie,ale na pewno skojarzy ją z pewnym zdarzeniem z jej młodości:) Buziaczki mamusiu:)
Czytam,piję kawę i upajam się zapachem mojego hiacynta...i takie popołudnia uwielbiam:)
Pozdrawiam Was serdecznie, dziekuję za odwiedzinki i miłe słowa które pozostawiacie
....Ona trwała nie długo, nie krótko Dla miłości najlepszy to czas Niosła tyle radości co smutku I wszystkiego w niej było w sam raz Tyle ile potrzeba słodyczy Przy czym wcale nie było jej brak Krzty goryczy, co jakby nie liczyć Nadawało wytworny jej smak
Trochę chmur, trochę słońca Coś z początku, coś z końca Trochę pieprzu, ciut mięty Część dróg prostych, część krętych Ciut poezji, ciut prozy Trochę plew, trochę ziarna Taka miłość, taka miłość W sam raz, idealna
Była taka dokładnie jak trzeba Miała zalet tak wiele jak wad Tyle piekła w niej było co nieba Taka miłość w sam raz, akurat Chyba zgodzisz się ze mną, kochany To rzecz pewna, jak dwa razy dwa Nasza miłość jest raczej udana Zażywajmy więc póki się da
Trochę chmur, trochę słońca Coś z początku, coś z końca Trochę pieprzu, ciut mięty Część dróg prostych, część krętych Ciut poezji, ciut prozy Trochę plew, trochę ziarna Taka miłość, taka miłość W sam raz, idealna
Choć nie zawsze nam miłość Swe uroki odkrywa Jednak jakby nie było Jest po prostu prawdziwa
Trochę chmur, trochę słońca Coś z początku, coś z końca Trochę pieprzu, ciut mięty Część dróg prostych, część krętych Ciut poezji, ciut prozy Trochę plew, trochę ziarna Taka miłość, taka miłość W sam raz, idealna..........
Życzę Wam wszystkim miłego,pełnego uczuć walentynkowego dniai tylko tej prawdziwej,nieudawanej miłości ...
....bo o mojej Babci i Dziadku będzie ten post,a także ludziach,których nie było dane mi poznać osobiście,ale wiele o nich słyszałam,a teraz patrzę na ich twarze na starych fotografiach.Babcia i Dziadek nieodłącznie kojarzą mi się z domem, tym niegdyś najpiękniejszym w całej okolicy ...teraz moim ...
Gdy zamknę oczy wszystkie sprzęty wracają na swoje miejsce,Babcia krząta się po kuchni,a Dziadek w ogrodzie rozmawia z pszczołami i już jest pewne,że na śniadanko będzie świeży,słodziutki miodek:)Mój ulubiony to spadziowy.Nigdy nie zapomnę tych smaków i zapachów z dzieciństwa.W babcinej kuchni zawsze pachniało bułkami i konfiturą z czarnych porzeczek,a ta zupa z przecieranych na sitku pomidorów ;)dzisiaj tego smaku już nikt nie powtórzy.O kulinariach mojej Babci będzie jednak w innym poście.. Zacznę od pradziadka( taty mojej babci) To jemu zawdzięczam ten dom,który zbudował ,dom przede wszystkim pełen pięknych wspomnień i ciepłych ludzi.Pradziadek nim zamieszkał w moim miasteczku,był kierownikiem stacji w Mysłowicach i podobno przystojniakiem w młodości (hehe)
Ojciec mojego Dziadka miał swój zakład stolarski i to chyba po nim odziedziczyłam zapał do dłubania wszelkiego i miłość do drewna. Mam nawet starą fotografię z jego stolarni zjedzoną przez ząb czasu i chyba korniki (ale mam!!!)
A także zdjęcie Dziadka z rodzicami przed warsztatem.
W tym domu wychował się mój Dziadek,ale że nie chciał zostać na gospodarce, skończył agronomię i został nauczycielem,kierownikiem i współtwórcą rolniczej szkoły w moim mieście.Był człowiekiem niezwykle inteligentnym i oczytanym.Znał łacinę,esperanto,biegle mówił po niemiecku,stenografia była jego mocną stroną.Był wspaniałym i dobrym człowiekiem...i pięknie malował o czym już pisałam kiedyś:) Moja Kochana Babcia była prawdziwą Damą,piękną kobietą i niezwykle skromną osobą.
Uczyła się w szkole gospodarstwa domowego,znała francuski i była cudownym człowiekiem.Uwielbiali ją wszyscy.
Całe życie towarzyszyła jej jedna przyjaciółka ...od czasów szkolnych,aż do ostatnich jej chwil...
Lubię przywoływać te wspomnienia..są takie prawdziwe i pewnie często będę do nich wracać...do ludzi,których tak mocno kochałam. Myślę,że ten post spodoba się Romantycznej Duszy ,której dziękuję bardzo za wyróżnienie..to zaszczyt dla mnie Kochana. Pozdrawiam Was wszystkie i dziękuję,za przemiłe komentarze.
A to moja Najukochańsza Mamusia(i moje ulubione zdjęcie),której poświęcę innego posta o ile mnie nie zabije jak to zobaczy (hehe)...a często tu zagląda:)Buziaki Mamuś