wtorek, 10 listopada 2009
Szkatułki,pudełeczka,dzbanuszki
Z tymi szkatułkami ciężko będzie mi się rozstać,ale mam nadzieję,że będą cieszyć oko nowego właściciela.Uwielbiam takie sentymentalne klimaciki lat międzywojennych i minionych epok.Pudełeczko serducho to prezent dla Sandry,a dzbanuszek powstał z potrzeby chwili.








Butelki
sobota, 7 listopada 2009
Mój dom
Mój dom,w którym żyję,to dom zbudowany przez mojego pradziadka dumnie noszący nazwę "Willa Skalica"(do dziś mam ten szyld na strychu).Pradziadka niestety nie znałam,ale dzięki moim kochanym dziadkom ten budynek stał się dla mnie najwspanialszym domem,pełnym pięknych wspomnień.Do dzisiaj,kiedy wracam do domu po dłuższej nieobecności czuję jego zapach...zapach,który zapamiętałam z dzieciństwa.Teraz wszystko wygląda inaczej,ale dla mnie każdy kąt,każde miejsce przypomina babcię i dziadka...
.jpg)
.jpg)
Rysunki znalezione na strychu
Te rysunki znalazłam na strychu.Wszystkie są autorstwa mojego dziadka.Jedne pochodzą z 1923 roku-kiedy dziadek miał 14 lat,inne z czasów wojny.Przywiązuję ogromną wagę do takich pamiątek,więc radość była wielka,kiedy odkryłam je w starej drewnianej skrzyni na strychu.Dziadek pięknie rysował przez całe życie i cieszę się,że troszkę tego talentu pozostawił mi w spadku.













poniedziałek, 19 października 2009
Wielkie pakowanie...
Tak było kiedy wynajęliśmy ten lokal



a tak wygląda teraz,kiedy go zamykamy


No i nastał czas pakowania klamotów z knajpki:(...żal tej ciężkiej pracy,czasu jaki poświęciliśmy i tego ,że musimy zamkąć ten rozdział życia....na smutki będzie jeszcze czas.......a teraz kupa roboty,bo zostało zaledwie 12 dni...i jeszcze ten remont w domu.Sandry pokój już zaczyna wyglądać,brakuje tylko karnisza i półek.Kolorek ścian jest super-jagodowy mus,może troszkę za ciemny,ale wyszło nieźle w połączeniu z meblami.Mam tyle zaplanowanej roboty,a ja siedzę bezproduktywnie przy drugiej kawie,nie potrafię się zmobilizować tym bardziej,że za oknem smutna, deszczowa pogoda.Nie mogę doczekać się listopada,bo wtedy będę miała więcej czasu na ogarnięcie tego domowego chaosu. Trochę przygnębia mnie myśl, że możemy nie zdążyć do świąt...ale trzeba mieć nadzieję.... wklejam troszkę zdjęć z knajpki,bo za chwilę to już będzie tylko wspomnienie.....
a tak wygląda teraz,kiedy go zamykamy


No i nastał czas pakowania klamotów z knajpki:(...żal tej ciężkiej pracy,czasu jaki poświęciliśmy i tego ,że musimy zamkąć ten rozdział życia....na smutki będzie jeszcze czas.......a teraz kupa roboty,bo zostało zaledwie 12 dni...i jeszcze ten remont w domu.Sandry pokój już zaczyna wyglądać,brakuje tylko karnisza i półek.Kolorek ścian jest super-jagodowy mus,może troszkę za ciemny,ale wyszło nieźle w połączeniu z meblami.Mam tyle zaplanowanej roboty,a ja siedzę bezproduktywnie przy drugiej kawie,nie potrafię się zmobilizować tym bardziej,że za oknem smutna, deszczowa pogoda.Nie mogę doczekać się listopada,bo wtedy będę miała więcej czasu na ogarnięcie tego domowego chaosu. Trochę przygnębia mnie myśl, że możemy nie zdążyć do świąt...ale trzeba mieć nadzieję.... wklejam troszkę zdjęć z knajpki,bo za chwilę to już będzie tylko wspomnienie.....
piątek, 9 października 2009
Żabia rodzinka
W łazience mojej mamy zamieszkały żaby;)))...To ulubione miejsce mojej córki.Tak swoją drogą ja ciągle nie mogę podjąć decyzji jaki motyw wprowadzę do swojej łazienki,która w tym momencie jest całkowicie pozbawiona wyrazu z racji remontu.Niestety rodzinka zabroniła mi wprowadzenia w całym domu motywu lawendy i wszelkich fioletów:(,w związku z tym waham się pomiędzy angielskimi motywami,a skrajnie innymi wiejskimi klimatami dzikich kaczek ...moja córka mnie wyśmiała ...ale zobaczymy;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)