piątek, 14 września 2012

Z Mamą.....

Moja Tilda...pierwsza,ukochana,bo podarunek od najwspanialszej mamusi.Mama wie co lubię,co mnie cieszy....jak to mama..... :)Kocham Cię mamo,za to że jesteś taka zakręcona pozytywnie,że po Tobie mam zapał do robienia różnych dziwnych rzeczy,za to że nie siedzisz bezczynnie i nie narzekasz ,że zawsze masz energię (tą pozytywną),którą potrafisz mnie zarazić.Buziaki wielkie.
Nie pisałam o tym,że urlop spędziłam z mamą.To był cudowny czas..mama przyjechała do mnie...i wcale nie trzeba wyjeżdżać na Majorkę,żeby być szczęśliwym.Poranne kawy w ogrodzie,szycie firanek,ptaszków,wieczorne rozmowy przy winku..zachód słońca za góry oglądany na tarasie..bezcenne,niezapomniane wspomnienia.Zdarzyło nam się nawet projektowanie pokoju mojej córki Sandry o drugiej w nocy i tak się nakręciłyśmy,że zaczęłyśmy szyć,serduszka,poduszki,narzuty...Gdy Sandra wróciła po dwóch dniach to .....szczęka jej opadła.....chyba sięj podobało;) tylko szczypta przemyconego przeze mnie romantyzmu jej nie pasowała...........no cóż nastolatka.Pokażę nasze wyczyny w pokoju córki innym razem.







Już niedługo ogłoszę moje CANDY z okazji rocznicy mojego nowego życia w tym cudownym miejscu i z okazji chrztu mojego nowego domu...;) Moja chatka doczekała się nazwy.....o tym wkrótce.......................
Pozdrawiam Was serdecznie i zaglądajcie czasem do mnie,obiecuję,że już nie będę robić takich długich przerw w pisaniu. 

niedziela, 9 września 2012

Drugie życie makatek

Mieszkając w starym domu zbierałam cały czas przydasie,które niekoniecznie pasowały do mojego  domu,ale miałam przeczucie,że jeszcze kiedyś znajdę zastosowanie na te staruszki.Teraz tylko wyciągam z lamusa te wszyskie rzeczy ,przerabiam i cieszą moje oko.Te makatki kupiłam chyba 10 lat temu i tak leżały i czekały na właściwy moment:)





Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawicie ślad po swojej obecności w moim świecie
Miłego i słonecznego tygodnia.

sobota, 8 września 2012

Dzisiaj troszkę widoków i przyrody która mnie otacza :)Mysłę,że bardzo szybko wpasowaliśmy się w nasze nowe wiejskie życie.Kocham moje nowe otoczenie i obcowanie z naturą.Czuję się tutaj jakbym była na wiecznych wakacjach.











Niedawno zaliczyliśmy..(jak co roku zresztą) nasze dożynki z tym ,że tym razem mój Darek szedł w korowodzie z jastrzębiem.Mnie też nie ominęła przyjemność trzymania na rękach paru "małych "ptaszynek...hehe.Podobno mam się przyzwyczajać ,bo Darek nosi się z zamiarem nabycia takiegoż ptaszka.No czuję,że za chwilę mój dom zamieni się w zwierzyniec prawdziwy,ale co tam.....na wsi przecież trzeba coś hodować:)













No i nasze dwa psiaki,które nareszcie nauczyły się żyć ze sobą:)






Życzę Wam słonecznej niedzieli.


sobota, 14 lipca 2012

Wróciłam

......po bardzo długiej przerwie.Dużo się działo przez ostatnie miesiące i jeszcze do tego wszystkiego awaria laptopa,więc straciłam na trzy miesiące kontakt ze światem blogowym,ale już jestem ku mojej wielkiej radości:) 
Każdą wolną chwilę spędzamy w ogrodzie i próbujemy go zagospodarować choć w minimalnym stopniu,bo to wkońcu 15 arów,więc jest co robić.Ciągle odkrywamy nasze nowe zdolności i pasje.Nawet nie miałam pojęcia,że grzebanie w ziemi tak relaksuje.Założyliśmy nawet nasz pierwszy ogródek warzywny i już cieszymy się pierwszymi zbiorami.Darek odkrył w sobie pasje stolarza i powstała ławeczka.Mama obdarowała mnie cudnym strachem,który na całe szczęście nie straszy wróbli...hehe.




Cały czas coś sadzimy,kopiemy,stawiamy murki z kamienia,ja trochę przerabiam stare wiadra,pojemniki,donice i sadzę w nich kwiaty.
Powstał,też stół ogrodowy z kamienia na podstawie maszyny do szycia.
Myślę,że moje fotografie więcej opowiedzą o moich ostatnich miesiącach.














AAAAAAAAAAAAAAA no i najważniejsze mamy nowego członka rodziny :) na zdjęciu z moją córką



Cieszę się,że znowu jestem z Wami i mam nadzieję,że o mnie jeszcze pamiętacie.
Buziaczki 

niedziela, 8 kwietnia 2012

Wielkanoc






Niech Zmartwychwstanie Pańskie,
które niesie odrodzenie duchowe,
napełni wszystkich spokojem i wiarą,
da siłę w pokonywaniu trudności
i pozwoli z ufnością patrzeć w przyszłość...
życzy
                                                                     Bożena z rodziną

Na śniadanko wielkanocne przyleciała sikorka:)