Pozdrawiam cieplutko
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 25 listopada 2012
Dzień Pluszowego Misia:)
Mam tylko jednego misia z dzieciństwa,ale tylko ten był ważny:)Dostałam go jak się urodziłam od Babci Maryni i od tego czasu jest zawsze ze mną.Siedzi sobie koło łóżka.Niestety Misiek tyle już ze mną przeszedł,że ma wytarte prawie całkiem futerko a poza tym ma prawie 40 lat!!! (o zgrozo to znaczy,że ja też dobiegam czterdziestki!!!)I tak oto starzejemy się razem :).
poniedziałek, 19 listopada 2012
Perełki mojej domowej biblioteczki
Ten post dedykuję Romantycznej Duszyczce obiecywałam pokazać mój zbiór Dzieł Mickiewicza i Słowackiego już dawno temu,ale po przeprowadzce długo leżały w kartonach zanim znalazły swoje miejsce w nowym domu.Dzieła te poza wartością wydawniczą i literacką mają też dla mnie ogromną wartość sentymentalną...są pamiątką po moich dziadkach.W tle przybornik z masy bursztynowej również przywieziony z mojego rodzinnego domu.
Życzę spokojnego tygodnia i dziękuję za odwiedzinki
środa, 31 października 2012
Granatowy Bolesławiec,Dzieci z Bullerbyn ....
Bardzo lubię granatowy szczególnie w mojej kuchni.Zakochałam się w ceramice z Bolesławca,do mojej chatki chyba pasuje:)?Zakochałam się w niej gdy obejrzałam "Siedlisko".....(i wtedy zrodziło się też marzenie o takim domku na wsi) .Obiecałam sobie,że co miesiąc będę sobie coś kupować.W zeszłym miesiącu do kolekcji dołączył dzbanek.Jest lepszy niż myślałam i herbatka przez długi czas jest gorąca.
Książka jest nabytkiem za całe 10 zł kupiona jako uszkodzona,chociaż do dzisiaj nie potrafię znaleźć "awarii":).Treść świetna jeśli lubicie biografie i kiedyś w dzieciństwie utożsamiałyście się z główną bohaterką "Dzieci z Bullerbyn" Lisą Erikson .....ja tak;) to polecam . Mieszkałam kiedyś dawno temu w bloku(paskudnym zresztą),ale to nie przeszkadzało mi w stworzeniu swojego Bullerbyn.Pamiętacie ten fragment kiedy dzieciaki posyłały sobie wiadomości na sznurku z domu do domu????? Noooo ja właśnie tak korespondowałam z moją koleżanką Kasią,tylko naszemu "Blokowemu" Emilowi (ktoś taki jak Gospodarz domu z Alternatyw 4...hehe..czy taka funkcja jeszcze istnieje????) bardzo się nie podobało i poszedł na skargę do mojej mamy.Zepsuł nam zabawę i okolicznym dzieciakom też,które widząc wiklinowy koszyk przemieszczający się pomiędzy blokami ganiały od klatki do klatki.Ech....jakie wtedy były proste i śmieszne zabawy.A teksty ????Fujjjj ale świeci słońce.....mmmmmmmmmmm jaki kurz:))))))) na samo wspomnienie tej książki robi mi się weselej.Do dzisiaj oglądamy z Sandrą film na podstawie książki... znamy go chyba na pamięć.Marzy mi się jeszcze zakup reprintu książki.
Kucharkę zrobiła mi mamusia z łyżki drewnianej czyt. warzechy:)
Lord Wader też pozował do zdjęcia,ale tak go denerwowała ta kokardka,że zdjęcie nieudane.
No i..... księżyc mówiący dobranoc i zachód słońca z tego samego okna.
Książka jest nabytkiem za całe 10 zł kupiona jako uszkodzona,chociaż do dzisiaj nie potrafię znaleźć "awarii":).Treść świetna jeśli lubicie biografie i kiedyś w dzieciństwie utożsamiałyście się z główną bohaterką "Dzieci z Bullerbyn" Lisą Erikson .....ja tak;) to polecam . Mieszkałam kiedyś dawno temu w bloku(paskudnym zresztą),ale to nie przeszkadzało mi w stworzeniu swojego Bullerbyn.Pamiętacie ten fragment kiedy dzieciaki posyłały sobie wiadomości na sznurku z domu do domu????? Noooo ja właśnie tak korespondowałam z moją koleżanką Kasią,tylko naszemu "Blokowemu" Emilowi (ktoś taki jak Gospodarz domu z Alternatyw 4...hehe..czy taka funkcja jeszcze istnieje????) bardzo się nie podobało i poszedł na skargę do mojej mamy.Zepsuł nam zabawę i okolicznym dzieciakom też,które widząc wiklinowy koszyk przemieszczający się pomiędzy blokami ganiały od klatki do klatki.Ech....jakie wtedy były proste i śmieszne zabawy.A teksty ????Fujjjj ale świeci słońce.....mmmmmmmmmmm jaki kurz:))))))) na samo wspomnienie tej książki robi mi się weselej.Do dzisiaj oglądamy z Sandrą film na podstawie książki... znamy go chyba na pamięć.Marzy mi się jeszcze zakup reprintu książki.
Kucharkę zrobiła mi mamusia z łyżki drewnianej czyt. warzechy:)
Lord Wader też pozował do zdjęcia,ale tak go denerwowała ta kokardka,że zdjęcie nieudane.
No i..... księżyc mówiący dobranoc i zachód słońca z tego samego okna.
Miłego wieczoru.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
