.....wiosna??? Czyżby??? w kalendarzu owszem , ale za oknem niestety nic jej nie zapowiada :( Jest mróz -12 stopni , wieje wiatr a w ogrodzie moje wychodzące tulipanki przykrył znowu śnieg . Tęsknię już za słoneczkiem i ciepełkiem a póki co wiosnę zapraszam do domu kupując masowo kwiaty i wprowadzając wesołe pastelowe kolory . Chociaż w niewielkim stopniu jest to lekarstwo na moją depresję zimową . Diagnozę postawiłam sobie sama , bo konkretnego powodu ,który mógłby wytłumaczyć moje zmęczenie (wręcz lenistwo) ,rozdrażnienie i notoryczny brak snu nie widzę...Szybko zwaliłam to na hormon szczęścia ,którego chyba wogóle nie mam :( Serotonino gdzie jesteś ?!!!!
W sobotę wróciła nadzieja wraz z promykami słońca i zrobiłam parę zdjęć .
Życzę Wam ( i sobie też ) wysokiego poziomu serotoniny ;)
Pozdrawiam cieplutko
Bożena